wtorek, 9 września 2014

Miętowa sukienka

Pokazaną w dzisiejszym poście sukienkę uszyłam z dresowej pętelkowej dzianiny o gramaturze bodajże 290g. Kupiłam ją blisko pół roku temu z całkiem innym zamiarem. Jednakże wyleżała swoje i doczekała się natchnienia. Oczywiście mojego natchnienia. 

Sukienka to model 108 z Burdy 09/2012. Już szyłam ten model i po raz kolejny musiałam przedłużyć zaszewki na biuście o blisko 10cm. Ale niestety tak to już jest, jak się nie ma czym oddychać :P 
Ehhh żeby zawsze jak tyję szło mi w biust.....marzenie :D

Sukienka jest bardzo prosta, dlatego też postanowiłam ją ozdobić łańcuchem kupionym w pasmanterii za całe 6zł. 

Dekolt oraz podszycie rękawów wykończyłam ściągaczem. Na manekinie wygląda jakby ciągnęło w kilku miejscach. Na ciele nie rzuca się to w oczy. Jednak wiem, że za mocno po prostu ściągacz naciągałam. Ale trudno - poprawiać mi się już nie chce. 

Sukienkę mimo tego uważam za udaną.









Pozdrawiam, P.

piątek, 29 sierpnia 2014

Bluzka model 105 Burda 05/2014

Tytuł posta mówi sam za siebie. Bluzka z dekoltem tzw. wodą. Lubię takie dekolty, gdyż naturalnie jestem prawie płaska niestety, a tak przynajmniej COŚ się tworzy :P Rękaw do łokcia.

Och a w zasadzie pokażę za jednym zamachem dwie bluzki uszyte z tego wykroju. Tkanina ta sama - dresówka pętelka 290g. Co je różni? Kolor :D i wykończenie dekoltu na plecach, granatowa jest wykończona ściągaczem. Taka moja inwencja twórcza, zaryzykowałam. Sama nie wiem z jakim skutkiem. Nie jest idealnie. Jakiś czas temu szyjąc na moim overlocku z Lidla, najechałam nożem na szpilkę. Nóż stępiał, i tnie ledwo ledwo. I na tym ściągaczu przy bluzce to widać, bo nie ciął równo, przez co ściągacz nie jest idealnie tej samej szerokości. I mógłby być bardziej ściągnięty. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma. Następnym razem wyjdzie lepiej. Bo wrócę jeszcze do tego modelu. Dobrze się w nim czuję.
 Ok, widzę, że jest pognieciona. Chwilę wcześniej wyjęłam ją z szafy. Jakoś w realu nie wydawała się tak pognieciona jak na zdjęciach :/



 A poniżej granatowa, w odcieniu tak zwanego dżinsu.





Pozdrawiam, P.

czwartek, 31 lipca 2014

Dresowa narzutka

Dziś deszcz za oknem siąpi....i chwała mu za to! Bo mogę pośmigać w tym:







Całość uszyta na overlocku. Brzegi również jedynie nim obrzuciłam, nie podwijałam. Nie podobają mi się surowe brzegi zostawione sobie ot tak. Dlatego zastosowałam takie rozwiązanie. Czy dobre? Mnie się podoba :D  

Pozdrawiam, P.

środa, 23 lipca 2014

Szorty pumpowe

Moje dziecko jest wyjątkowe. I czasem wyjątkowo mnie zaskakuje. Tak było w chwili, gdy jakieś 2-3 dni temu pociął jedne ze swoich szortów. Ok, trochę w tym mojej winy, no bo kto daje 2latkowi nożyczki? Ja nie dałam. Sam wziął. Ja akurat robiłam wykrój na podłodze. A on usiadł obok mnie, i gdy ja odrysowywałam linie szukając ich w gąszczu innych (wszyscy wiemy, jak wyglądają arkusze z wykrojami w burdzie), on za moimi plecami sięgnął po nożyczki do papieru :/ 
Może ktoś się oburzy....trudno. Ale matką kwoką panikarą nie jestem. Nie zabieram na siłę dziecku ani nożyczek z rąk, ani szpilek. Za to daję skrawek materiału i on sobie szpilki wbija w materiał. Dlaczego? Bo mama przecież robi to samo... :] 

Ale nie o moich metodach wychowawczych miało być. 
O spodenkach. 
Skoro upały trwają - i dobrze,bo przecież mamy LATO! - to trzeba było uzupełnić zapasy krótkich gaci. Oczywiście z dresówki, a dokładnie z resztek różnych zapasów/ kawałków. Wstawki z bawełny 100%. Spodenki o fasonie pumpów, z mocno obniżonym krokiem, w pasie guma. W rozmiarze 92/98cm. 












A jak Wy znosicie upały? Urlopujecie się? 
Pozdrawia, P.

niedziela, 29 czerwca 2014

Krótkie spodenki dla chłopca

W chwili, gdy ja już się urlopuję, spaceruję brzegiem morza i kompletnie nie myślę o szyciu - Wy macie okazję przeczytać ten post :) ahhh cudowna opcja ustawienia publikacji w bloggerze ;)

Spodenki uszyłam już jakieś 3 tyg temu, ale zawsze brakło czasu, by je pokazać na blogu. Czas lub natchnienia, a nawet serca, by dzielić się czymkolwiek. 
Wczoraj jednak, gdy zamieszczałam post o dresach, pomyślałam, że nie mogę Was karać za swoje marne samopoczucie ;) poza tym skoro ja się wyciszam wdychając właśnie w tej chwili mega ilosci jodu, Wam się też coś od życia należy ;)

Wszystkie spodenki są uszyte z materiałów, które miałam w domu. A raczej z rzeczy. Bowiem pasiaste portki były męskimi koszulami. Zainspirowana TYM postem u Joanny/LoliJoo postanowiłam wykorzystać dwie koszule mojego męża - nietrafione prezenty, bo w rozmiarze XXXXXLLLLL :)))) spodenki z kieszeniami, odszyte rozporki. Kieszeń z piersi na koszuli zastąpiła kieszonki na pupie.
Spodenki turkusowe są uszyte dzięki wykorzystaniu moich starych bermudów lnianych. Tym razem już bez kieszeni. Wszystkie spodenki na gumie wszytej w ściągacz. Wszystkie w rozmiarze 98cm.












 PS. Prasowałam je wszystkie przed zdjęciami, jednak i tak się zbuntowały.

Pozdrawiam, P.